Niskopodłogowa rewolucja w Krakowie
Kraków może się chwalić najnowocześniejszym taborem niskopodłogowym w kraju.
Dużo gorzej jest z tramwajami. – W tej chwili niemal co czwarty pociąg ma niską podłogę – wylicza rzecznik i dodaje, że niebawem ta statystyka znacznie się poprawi. – Jeszcze w tym roku rozstrzygniemy przetarg na dostawę 24 nowoczesnych niskopodłogowców. Będą one miały co najmniej 31 metrów długości, czyli będą dłuższe o jeden człon od bombardierów, które teraz poruszają się po naszych torowiskach – wylicza. Nowe tramwaje powinny dotrzeć do Krakowa w połowie 2012 roku. MPK zapłaci za nie ok. 210 mln zł, czyli mniej więcej 9 mln zł za jeden pojazd.
Za kilka tygodni ma być jeszcze lepiej. MPK montuje człony niskopodłogowe w tramwajach zakupionych w Wiedniu.Na 514 autobusów MPK, które codziennie wyjeżdżają na krakowskie drogi, tylko do 28 trzeba wspinać się po schodach. – Reszta ma niskie podłogi, to najwyższy odsetek w kraju – chwali tabor Marek Gancarczyk, rzecznik MPK.